wtorek, 28 maja 2013

Tanio i bezpiecznie?

To jedno z najczęstszych tematów, pytań, które nurtowało uczestników naszych ostatnich zajęć. Czy to w ogóle możliwe jest, żeby tanio polecieć i dolecieć? Niemożliwe na zdrowy rozum. Bo? bo trampki kupione od chińczyka starczają na sezon, bo wszystko inne od tego azjatyckiego jegomościa starcza też proporcjonalne do ceny:)


środa, 22 maja 2013

Niesamowite zajęcia za nami

Nie pamiętamy takich warsztatów, poważnie. Po pierwsze było nas sporo, bardzo dobry efekt to wywołuje, bo większa liczba historii to później więcej myśli zastępczych.

Grupa, wyraźnie nastawiona na cel – chce latać, ale niedowierzająca, że to możliwe. Początki zawsze są trudne, bo każdy musi się jakoś zmierzyć z przyznaniem się do tego lęku. Generalnie, jakoś tak się porobiło, że „passe” jest banie się czegokolwiek, wszyscy są dookoła supermenami, piękni, bogaci, nie mający problemów, taka celebracja życia ogólnie.

piątek, 17 maja 2013

Awaryjny poród

Medialne historie, taki poród na pokładzie samolotu. Wszyscy piszą, media skrupulatnie w serwisach wspominają chociażby, że był.

Sprowokował mnie nasz nowy członek zespołu. Otóż, on też dostał jakiegoś przyśpieszenia, bo nie był planowany na już. Wziął i się urodził. W szpitalu rzecz jasna, ale mogło być inaczej.

wtorek, 14 maja 2013

Zobacz co Ci przywiozłem…

Do ręki powędrował przybornik Swiss. Takie cuda dają na pokładzie Swiss, na „atlantykach” oczywiście i w dodatku w biznesie. W środku bardzo gustowne „klapki na oczy” z kolorowymi gumeczkami, malutkimi klamerkami, zatyczki do uszu, malutka szczoteczka z pastą do zębów i super ciepłe skarpetki. Bardzo fajny gift, w metalowym tłoczonym samolotem na pudełku.

środa, 8 maja 2013

Raz, dwa, trzy …i start.

Wyjątkowa sobota, wyjątkowy cały dzień. W końcu się zebraliśmy na ten dla niektórych pierwszy lot. Trasa WAW-KRK-WAW.

Najbardziej bojąca się grupa, okazała się najbardziej zdeterminowaną grupą. Wszystko po to,  żeby pozbyć się w końcu tego przerażenia na pokładzie. Chcą lecieć i już. Nie było w tej grupie osoby średnio zdecydowanej, wszyscy na bank chcą spróbować. Wszyscy też maja plany lotnicze i muszą mieć pewność, że za miesiąc polecą, bez niespodzianek na Okęciu. Może jest jakaś metoda w tym wszystkim, zaplanować i działać w tym kierunku, a nie tylko się zastanawiać i czekać. Trzeba zrobić próbę generalną:)

piątek, 3 maja 2013

Pan Piorun i Pani Błyskawica

Efektowny sam w sobie na ziemi.  W powietrzu gorzej. Sieje zgrozę na pokładzie. Wszyscy się trzymają foteli, Ci odważniejsi zerkają za okno. Najczęściej burzy towarzyszą turbulencje, grad, czasem na niższych wysokościach deszcz.

Bez wątpienia zjawiska są groźne, ale nie zagrażają bezpośrednio w niebotycznie wysokim stopniu samolotom. Pilot sam z siebie jest czujny, przed lotem wie też jaką będzie miał pogodę, ma również radar w samolocie. Nie wleci w burzę celowo, żeby ocenić jej siłę. Ponadto, na ziemi jest kontroler ruchu lotniczego, który wyznaczy bezpieczny korytarz do przelotu. Także dużo tych zabezpieczeń.