poniedziałek, 16 września 2013

Wrześniowe słońce nad Bałtykiem



Kolejny warsztatowy rejs z Eurolotem nad Bałtyk za nami. Połowa września okazała się pogodowo bardzo przyjazna uczestnikom warsztatów, którzy zdecydowali się sprawdzić w warunkach prawdziwego lotu Znowu czekała nas pobudka bardzo wczesnym rankiem i spotkanie na lotnisku w Warszawie. Mglisty ranek nie obiecywał ładnego dnia. A jaki dzień nas czeka w Świnoujściu ? Krótkie spotkanie w pokoju odpraw linii Eurolot i specjalna wycieczka dookoła samolotu stojącego na płycie. 

wtorek, 27 sierpnia 2013

Węzły i stopy

Troszkę nas nie było.
Przepraszamy, zwłaszcza tych co zerkają czasem na nasze pisanie w poszukiwaniu rady, może podpowiedzi. Nie było nas, bo wakacje, niektórzy oczywiście samolotowe wakacje mieli, nie było nas bo dużo Was właśnie w te wakacje szuka pomocy na takich zajęciach. I wszyscy próbujecie odczarować lęk, najlepiej żeby to się jeszcze stało jednego dnia:) pomiędzy innymi obowiązkami. Otóż, to się może nie udać tak od razu. Jednak, mamy w zespole Pana Kapitana, który takie rzeczy załatwia od ręki...dosłownie.
 
Pewna Pani, wychodząc z zajęć, stwierdziła, że jest cudotwórcą:) To się nazywa potęga wiedzy i profesjonalizm pilotów! I mam taką refleksję, odnośnie Waszych pytań właśnie. Często się przewija prędkość. I o niej będzie tym razem.
 
Jest takie lotnicze śmieszne powiedzonko „…lataj synku, ale powoli i nisko – powiedziała matka do młodego lotnika…”

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pobudka piąta rano

Pobudka piąta rano, sobota. …jakże ciężko jest otwierać oczy o tej porze… ale klamka zapadła już parę tygodni wcześniej. Kilka osób uczestniczących w teoretycznych zajęciach Pokochaj Latanie zdecydowało się wystawić na „pełną ekspozycję” - jak określają psychoterapeutki prowadzące warsztaty. Najlepsza i najbardziej skuteczna metoda sprawdzenia czy nabyta podczas zajęć wiedza o samolotach, lotnictwie, medycynie, umiejętności i techniki psychoterapeutyczne przełożą się na spokojną podróż.
Powinny, ale czy na pewno tak będzie ….?

środa, 17 lipca 2013

Pokochaj Latanie w Gdańsku


Data 14 lipca to nie tylko kolejna rocznica zburzenia Bastylii, ale również dla nas znaczący dzień w kalendarzu. Projekt warsztatów pokonywania lęku przed lataniem "wyszedł" poza stolicę. Wspolnie `z  Eurolotem i dzięki miłej współpracy z portem lotniczym im. Lecha Wałęsy w Gdańsku, zorganizowaliśmy  otwarte warsztaty na terenie gdańskiego lotniska.

wtorek, 9 lipca 2013

...i kolejna edycja za nami


Każde zajęcia, pomimo tego, że mamy podobny  harmonogram są bardzo inne. Chyba tak inne jak różne są nasze lęki  i ich siła.

Zastanawiam, się co na tych zajęciach nurtowało Was najbardziej i co było charakterystyczne. Przychodzą mi do głowy sprawy w zasadzie, żelazko i drzwi.
    

 



wtorek, 11 czerwca 2013

Tankowanie samolotu


Pytacie z niepokojem czy to normalne, że samolot jest tankowany z pasażerami na pokładzie. W dodatku tankują z pasażerami bo widocznie zapomnieli wcześniej i teraz robią to w pospiechu, może nie doleją, może przeleją.


wtorek, 28 maja 2013

Tanio i bezpiecznie?

To jedno z najczęstszych tematów, pytań, które nurtowało uczestników naszych ostatnich zajęć. Czy to w ogóle możliwe jest, żeby tanio polecieć i dolecieć? Niemożliwe na zdrowy rozum. Bo? bo trampki kupione od chińczyka starczają na sezon, bo wszystko inne od tego azjatyckiego jegomościa starcza też proporcjonalne do ceny:)


środa, 22 maja 2013

Niesamowite zajęcia za nami

Nie pamiętamy takich warsztatów, poważnie. Po pierwsze było nas sporo, bardzo dobry efekt to wywołuje, bo większa liczba historii to później więcej myśli zastępczych.

Grupa, wyraźnie nastawiona na cel – chce latać, ale niedowierzająca, że to możliwe. Początki zawsze są trudne, bo każdy musi się jakoś zmierzyć z przyznaniem się do tego lęku. Generalnie, jakoś tak się porobiło, że „passe” jest banie się czegokolwiek, wszyscy są dookoła supermenami, piękni, bogaci, nie mający problemów, taka celebracja życia ogólnie.

piątek, 17 maja 2013

Awaryjny poród

Medialne historie, taki poród na pokładzie samolotu. Wszyscy piszą, media skrupulatnie w serwisach wspominają chociażby, że był.

Sprowokował mnie nasz nowy członek zespołu. Otóż, on też dostał jakiegoś przyśpieszenia, bo nie był planowany na już. Wziął i się urodził. W szpitalu rzecz jasna, ale mogło być inaczej.

wtorek, 14 maja 2013

Zobacz co Ci przywiozłem…

Do ręki powędrował przybornik Swiss. Takie cuda dają na pokładzie Swiss, na „atlantykach” oczywiście i w dodatku w biznesie. W środku bardzo gustowne „klapki na oczy” z kolorowymi gumeczkami, malutkimi klamerkami, zatyczki do uszu, malutka szczoteczka z pastą do zębów i super ciepłe skarpetki. Bardzo fajny gift, w metalowym tłoczonym samolotem na pudełku.

środa, 8 maja 2013

Raz, dwa, trzy …i start.

Wyjątkowa sobota, wyjątkowy cały dzień. W końcu się zebraliśmy na ten dla niektórych pierwszy lot. Trasa WAW-KRK-WAW.

Najbardziej bojąca się grupa, okazała się najbardziej zdeterminowaną grupą. Wszystko po to,  żeby pozbyć się w końcu tego przerażenia na pokładzie. Chcą lecieć i już. Nie było w tej grupie osoby średnio zdecydowanej, wszyscy na bank chcą spróbować. Wszyscy też maja plany lotnicze i muszą mieć pewność, że za miesiąc polecą, bez niespodzianek na Okęciu. Może jest jakaś metoda w tym wszystkim, zaplanować i działać w tym kierunku, a nie tylko się zastanawiać i czekać. Trzeba zrobić próbę generalną:)

piątek, 3 maja 2013

Pan Piorun i Pani Błyskawica

Efektowny sam w sobie na ziemi.  W powietrzu gorzej. Sieje zgrozę na pokładzie. Wszyscy się trzymają foteli, Ci odważniejsi zerkają za okno. Najczęściej burzy towarzyszą turbulencje, grad, czasem na niższych wysokościach deszcz.

Bez wątpienia zjawiska są groźne, ale nie zagrażają bezpośrednio w niebotycznie wysokim stopniu samolotom. Pilot sam z siebie jest czujny, przed lotem wie też jaką będzie miał pogodę, ma również radar w samolocie. Nie wleci w burzę celowo, żeby ocenić jej siłę. Ponadto, na ziemi jest kontroler ruchu lotniczego, który wyznaczy bezpieczny korytarz do przelotu. Także dużo tych zabezpieczeń.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Latanie ludzka rzecz ?

Każdy w sposób ulubiony spędza swój czas wolny. Mój to lotnisko, jego okolice. Często stoję pod siatką, wciskam nos w kraty, tak jakby to miało bardzo przybliżyć mi samolot, bo aż o kilka cm. Jakże cennych dla mnie, chcę być blisko, najbliżej, ale być w środku się boję…. 
Zwykle jest też grupa ludzi, więc wspinamy się na wały żeby lepiej widzieć. Wiemy z którego kierunku będzie leciał. Stoimy, wpatrujemy się, zgadujemy z daleka co leci, jaki model, jaka linia. Najfajniej jest jak przeleci z hukiem nad głową, ciarki przechodzą. Olbrzymia moc, wielki samolot a płynie w powietrzu. Mnie to zawsze tak wzrusza, że stoję chwilę nieruchomo, myślę sobie… jak ci dobrze, leć jak najdalej… 

Świat leci do przodu, dosłownie, a my….

Świat współczesny to technika, coraz bardziej zaawansowana i zaskakująca dla przeciętnego jej użytkownika, konsumenta. Myśl inżynierska dotyka nas na każdym kroku, pomaga, ułatwia, proponuje i straszy…
A no właśnie… progres cywilizacyjny nie do końca „idzie” w parze z tym mentalnym, psychologicznym. Oba obszary nie działają ze sobą, na jednakowym poziomie. Zdecydowanie odstaje psychologiczny, drepcze…w swoim naturalnym tempie za lecącą technologią. 

A technologia dosłownie leci, wykorzystując każdy możliwy postęp techniczny. Lotnictwo, rozwija się w tempie szybszym niż my, pasażerowie jesteśmy w stanie nadążyć, przyzwyczaić się do tej techniki.